"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci. Chwiejna waluta. Nie ma dnia, by ktoś wieczności swej nie tracił."

Z pewnością są różne opowiastki, lub sensacyjne recenzje z niebywałych odkryć genealogicznych. Moja opowieścią jest wirtualna podróż w czasie do XVIII - XX w. Kiedy to były pierwsze "początki" Rodziny Jaworskich w Wielkopolu-Gorzkowie. Dziwne, ja, zapalony sportowiec - genealogiem !?! A jednak. :) Po 17 latach przeróżnych zapędów nurkowych a wcześniej 2 lata na spadochronach w Aeroklubie Szczecińskim, zająłem się tą dziedziną wiedzy historycznej, której poświęcam czas do tej pory i współpracy z zawodowym Genealogiem, Panem Krzysztofem.

 

A zaczęło się to tak...

Pewnego razu usłyszałem jak mama opowiadała o " korzeniach rodzinnych, i że pochodzimy z Jaworów. Myślę sobie cóż, pewnie od jakiegoś Jawora, lub ludzi Jaworowych. Pamiętam też taką jakby wyliczankę. Jawor jawor jaworowi ludzie.. co Wy tu robicie ? Budujemy mosty dla Pana Starosty.. itd. itd.. he he.  No cóż, pewnie tak. Faktycznie nie miałem wtedy zielonego pojęcia o genealogii i ich aspektach badawczych.

Już wiem, pochodzimy od Jaworów, no ale dalej.. mówiła też że pochodzimy od królów. A mój ojciec na to .. "Ty chyba zwariowałaś!" Niestety Mama nie zwariowała, babcia Helena przekazała mamie bardzo istotną już wtedy wskazówkę historyczno-genealogiczną.

Czas płynął, ja zajmowałem się dalej nurkowaniem do roku 2003. Nie za bardzo mi życie się ułożyło, problemy z żoną, a w końcu w rok po śmierci mamy, rozwód w 2005 roku. Powróciłem z tych married wojaży do rodzinnego domu. Wtedy ojciec jeszcze żył, a jak łatałem rany po niedawnym rozwodzie, a przede wszystkim po śmierci mamusi.(03.12.2004r.)

Po odejściu ojca 6 lat później, rozważałem temat mamy pochodzenia i historii rodu Jaworskich ze strony babci, oraz te wskazówki, które przekazała mi mama. Stałem się sierotą bez ojca i matki. Zresztą nasze rodzeństwo nie jest obecnie takie jak za życia naszych rodziców. Co zrobić czas leci do przodu. Postanowiłem więc w dwa lata póżniej pojechać do Lublina i "odwiedzić" całą Rodzinę Jaworskich jak mnie o to zawsze mama za życia prosiła. A więc tak też uczyniłem, i po raz pierwszy tam wyjechałem na parę dni.

Lecz zanim wyjechałem do Lublina z mą narzeczoną, znalazłem listy od śp. Jadwigi Leć cioci mojej do mojej mamy. Tych listów jest osiem. I dzięki nim, rozpoczyna się tu dział ..genealogiczny, gdyż te wszystkie listy w 80%  były przesłanką od cioci Jadzi genealogiczną, która zawierała pierwsze "drzewko" całej Rodziny, zarówno Bojkowskich vel Bańkowskich, jak i też Jaworskich.

A oto i one.:

 Opowieści z listów Cioci Jadwigi Władysławy Leć do mojej Mamy Marii Teresy Zydor z Jakrzewskich.                                                                          

                                                                              

                                                         (List z dnia. 24.04.2001 roku)

                     Cyt. " Któregoś dnia oglądałam zdjęcia rodzinne, które były na Abramówce i Janek je przywiózł po śmierci Józia.

Twoja Mama była najpiękniejszą ze wszystkich córek Dziadka Wawrzyńca Jaworskiego ! Pamiętam jak moja mama opowiadała o Niej jak rwała wisienki i przynosiła mojej mamie, gdy moi rodzice pojechali w podróż poślubną do Nadrybia, do swojej siostry zawiózł moją mamę mój ojciec, był rok 1907 a mego ojca siostra Władysława Paulina z Bojkowskich, była żoną Leona Jaworskiego brata Wawrzyńca Twego Dziadka(*Wawrzyniec Jaworski mój Pradziadek.) Mój wujek Leon Jaworski, był tam Rządcą majątku w Nadrybiu, gdy moi rodzice do Nich przyjechali to zawiózł Ich do swego brata (Wawrzyńca Jaworskiego) na Abramówkę, gdzie był piękny duży dom z korytarzem przez środek po obu stronach były mieszkania, a w oknach piękne kwitnące Girlandje i różnokolorowe Pelargonie, które moi rodzice od Nich dostali i zaszczepili. Moja Teściowa Władysława Leć z Jaworskich, była jeszcze w kolebce.

W Warszawie jeszcze do Wojny II.ŚW. mieliśmy jeszcze te kwiaty, które mama i tata pielęgnowali jako pamiątkę. Ciotka i Wujek z dziećmi w 1912 roku wyjechali do Ameryki i już więcej się nie zobaczyli, chyba w Niebie, bo taty siostra(*Władysława Paulina Jaworska z Bojkowskich) umarła w 1943 roku, a Wujek (Leon Jaworski) dużo wcześniej(02.02.1917. W Chicago Cook Illinois), został ugryziony w skroń podczas snu na werandzie przez muchę Tse-Tse. Ich dzieci z któremi wyjechali też już nie żyją. Kończąc swój list serdecznie Was Kochani pozdrawiamy!

(*pozdrowienia dla jeszcze wtedy żyjących moich rodziców i rodziny mieszkającej w Szczecinie).                                    

OPIS FOLWARKU NA ABRAMÓWCE ROK 1907 I WYDARZENIA WOJENNE 1914R.

                                                      ( List z dnia. 7.06.2001 roku.)

                        Cyt. " Dziękuję Ci za długi list na który postaram Ci się odpisać.

Dom Dziadków Jaworskich był piękny i duży na dwie strony, przez środek był korytarz, a po obu stronach były mieszkania. Po jednej stronie, czyli w połowie tego domu mieszkał Dziadziuś Twój Wawrzyniec z Małżonką Franciszką z Łysakowskich oraz z dziećmi : piękną Heleną (*lat.8 - ur.20.5. 1899r w Zamostku), Zofią(*lat.6  ur.1908r. Pochowana w Dominiczynie w czasie I W.Św. w wieku 6 lat w 1914r), i moją Teściową Władysławą(*Władysława Leć z Jaworskich, ur.1903r), śpiącą jeszcze w kołysce, a w drugiej połowie mieszkała siostra Babci Franciszki z mężem i dziećmi, nazywali się Sierpniowie. Tak było w 1907 roku kiedy byli tam moi rodzice(Jan Bojkowski i Jadwiga Bojkowska z Rogackich) w podróży poślubnej.

Tyle co pamiętam z opowiadania naszej mamy, a teraz uzupełniam tym co wiem od mego Janka(*Syn Władysławy Leć z Jaworskich).

Ciocia Zosia( urodzona w Gorzkowie w Zamostku w roku 1908 Zofia z Jaworskich) zmarła na Dyfteryt w drodze do Rosji w ucieczce przed Niemcami w I W.Św.(*1914r.) Moja Teściowa(*Władysława Leć z Jaworskich) mówiła że " Zosia miała 11 lat, jeszcze przed śmiercią przyniosła sobie w dzbanku wodę i umyła się. Babcia Frania czyli Jej Mama uszyła Jej ze swojej sukni ślubnej sukienkę i pończochy i tak była pochowana pod krzyżem *.... w Dominiczynie " . Dominiczyn jest w drodze Włodawskiej(* Informacja dla mojej Mamy).

Moja teściowa też miała już początek tej choroby, ale Dziadek(*Wawrzyniec) wiedząc już co to jest, udał się do doktora, który powiedział cyt. "że jeszcze kilka godzin, a byłby drugi pogrzeb". Gdy Dziadkowie po tych wydarzeniach tragicznych wrócili, to domu(* folwark-Abramówka) już nie było, ponieważ w czasie frontu się spalił, a później Dziadziuś Twój ściągał drzewa(belki) z okopów niemieckich i wybudował ten dom który Ty i ja pamiętamy.

Moja mama tak była zachwycona Twoją małą Mamą(* moją Babcią Heleną), że gdy urodziła się moja siostra *Helena Wysocka w 1914 roku, to moja mama dała Jej dwa imiona na pamiątkę Helena -Zofia. Moja Ciocia Władysława córka Michała i Marzenny( Marianny z Kiciaków) z Bojkowskich, żona Leona Jaworskiego(* brat mego Pradziadka Wawrzyńca) a brata Wawrzyńca, też dała te imiona swoim córkom. Helena(* ) najstarsza, Zofia(*  )druga, trzecia Emilia(* ) zmarła w Ameryce przy pierwszym dziecku, jak Jej Babcia Marianna Bojkowska z Kiciaków - urodzona w Wielkopolu, która zmarła przy piątym dziecku, zostawiając sierotą moją Ciocię Władzię, Ciocię Teofilę i mego ojca Jana(* Jan z Bojkowskich s. Michała i Marianny z Kiciaków Bojkowscy), który wtedy miał 1 rok i osiem miesięcy. 4 córka Leona i Władysławy to Aleksandra(* Aleksandra Prober z Jaworskich), a najstarszy był Jan(*Jan z Jaworskich). Wszyscy już nieżyją, a pochowani są na obcej ziemi w Ameryce(* USA w Chicago- nie znam jak dotąd położenia tych cmentarzy bądź cmentarza w Chicago ).  

HISTORIA : * - Moje informacje prywatne, odnośnie tożsamości osób żyjących z rodziny w tamtych czasach. Obecnie pozostał niewielki odłam Rodziny żyjącej, oraz 50 % jest dotąd niewiadomą losów w Drzewie Genealogicznym.

Sporo z mojej rodziny ze strony mamy również leży na cmentarzu w Cycowie.

Podsumowując.

Miałem na celu publikując te moje pamiątki rodzinne - jakimi są owe listy Cioci Jadzi do mojej mamy oraz zdjęcia ze zbiorów z albumu moich rodziców, a szczególnie mojej śp. Mamy Marii Zydor z Jakrzewskich, ochronę przed zapomnieniem tamtych czasów żyjącego społeczeństwa Dawnego Wielkopola, Abramówki i Cycowa.

Prowadzę osobiście analizę Drzewa Genealogicznego mej Rodziny z Jaworskich, oraz proszę o kontakt mailowy, te osoby, które coś więcej wiedzą na temat mej rodziny bądź posiadają również zdjęcia.

A szczególnie :

 -losów Rodów:Jaworskich, Piątkowskich, Łysakowskich, Jaworów, Kasprzaków, Bojkowskich, Kiciaków, Daszkiewiczów, Niebrzydowskich, tych ze Stanów USA -z Chicago również), Jakrzewskich.

Wszelkie kontakty i nowe informacje będą mile widziane do tej pracy zbiorowej, w której szczególny wkład i genezę historyczną wszystkich dawnych ziem Wielkopola i późniejszych okolic zawdzięczamy Panu Krzysztofowi Panasiukowi.Za to składam na Jego ręce wielki szacunek i uznanie za kawał dobrej pracy historycznej.

Tak.. to najważniejsze wskazówki które uchwyciłem w listach, ale i również pierwsze drzewo genealogiczne.:

Dokładnie są to listy cioci do mamy, informujące o naszych pochodzeniach Rodów. Zarówno cioci(Rogaccy), jak i mojej mamy(Jaworscy).

Początki znane mi w drzewku są to czasy Sejmu Czteroletniego-Wielkiego(1790-1794). Co było wcześniej, i jakie były wcześniejsze losy mej rodziny są tajemnicą. Mój wujek Jerzy Jaworski zajmował się kiedyś historią i genealogią rodziny. Czy posiadamy jakiś herb rodzinny, tego nie wiem.

Nasza rodzina dość tragiczną miała przeszłość, biorąc pod uwagę obie wojny światowe(I i II). Ale do rzeczy.

Wojciech Jaworski mój prapradziadek ożenił się z moją praprababcią Katarzyną Jaworska (z Piątkowskich). Oboje urodzeni w Wielkopolu.(lata 1833-1890)

Ich dzieci to : 1. Leon Jaworski 2. Maria Jaworska 3. Wawrzyniec Jaworski(Ojciec mojej babci Heleny Wierzbickiej z domu Jaworskiej.- mamy mojej mamy).

PraDziadek Leon wyjechał z całą rodziną do Chicago w roku 1912, czyli w dwa lata przed I. W.Św. Tam też jego dzieci i on sam są pochowani do dziś.

Jedyny kontakt z ciocią z Chicagio się urwał w roku 1996.(Aleksandrą Prober z Jaworskich). Jakie były losy życia brata mego pradziadka, pewnie była to korespondencja listowna ze Stanów do Abramówki,(obecnie ->Cyców) folwarku gdzie zamieszkiwali obaj z rodzinami. (w listach cioci do mamy są informacje jak żyli i jakie zdarzenia miały miejsca. Zupełnie nie znane mi są losy prababci Marii Jawor z Jaworskich, oraz kolejnej Zofii Kasprzak z Jaworskich. Co do pradziadka Wawrzyńca, to wiem najwięcej.

Z opowiadań babci Heleny do mamy, i opowiadań mojej mamy jako małej 9cioletniej dziewczynki.

Teraz z historii dzieci pradziadka Wawrzyńca Jaworskiego i Franciszki Jaworskiej z Łysakowskich.( Miejsce Folwark Abramówka. - po powrocie z ucieczki przed frontem Iw.św.został doszczętnie spalony. Pradziadek odbudował go ponownie własnoręcznie z materiałów" belki drewna z okopów niemieckich, ale to już nie było to co dawniej posiadali z bratem majątek.)

Jego dzieci :

1. Helena Wierzbicka z Jaworskich(moja babcia) pierwsza i najstarsza z rodzeństwa.(pochowana w grobie rodzinnym w Szczecinie -Dąbiu. Ur.w 1899r zm. tragicznie.w 1978.przeżywszy 79 lat).

2. Zofia Jaworska( tu ciekawostka- w zasadzie niezbyt szczęśliwa. :( ).

Babcia Zosia była piękną dziewczynką, w liście cioci do mamy , ciocia opisała ją jako pięknie przystrojoną dziewczynkę w przerobioną z sukni ślubnej mej prababci Franciszki na piękne wdzianko. Tak też została pochowana w Dominiczynie. (lokalizacja jest mi wiadoma w 90%tach. Zmarła na dyfteryt w roku 1914, podczas tej ucieczki z folwarku na wschód w granice Rosji, przed wojenną zawieruchą. Miała 11 lat.

Życie pradziadków od tamtej pory nie było usłane różami.

3.Stanisława Gałgańska z Jaworskich - prawdopodobnie jeszcze żyje i zamierzam Ją odwiedzić.(Zamieszkuje w Olsztynie-Prabutach).

4. Władysława Leć z Jaworskich - nie żyje, pochowana w Cycowie na cmentarzu- większość rodziny tam leży.(Teściowa cioci Jadzi Leć z Rogackich

5.Janina Chlaścik z Jaworskich - nie żyje pochowana w Lubczu/woj. Wielkopolskie.

6.Bogusława Hryczko z Jaworskich - nie żyje pochowana w Piotrkowie Trybunalskim.

7.Bolesław Jaworski- już nie żyje od roku 1985.Pochowany w Cycowie.(Porobiłem fotki grobów Rodziny jest tam ich bardzo dużo., żałuję osobiście , że nie jest pochowana tam również babcia Zosia - która leży w mogile w Dominiczynie.)

8. Jan Jaworski - ostatni z Rodu Jaworskich najmłodszy syn mego pradziadka Wawrzyńca.(leży w Cycowie zm. w r. 2008. w wieku 87lat.)

To są oczywiście dzieci pradziadka, i oni mają pozakładane rodziny ich dzieci a moich wujków i cioć oraz moich sióstr i braci ciotecznych.

Obecnie będę się starał dojść do jakichkolwiek informacji potwierdzających życie pra pradziadków jak i pradziadków w okolicach Lublina-Chełma Cycowa i Wielkopola.(lat : 1790 1947).

Pradziadek Wawrzyniec zmarł 3 lata po wojnie w roku 31.08.1948, przeżywszy 80 lat, i perypetie rodzinne na przestrzeni obu wojen.

Posiadam Jego zdjęcie portretowe, jak i zdjęcie pogrzebowe, oraz zdjęcia z życia rodziny, zachowane przez moją mamę Marię Teresę Zydor z Jakrzewskich,oraz parę listów cioci do mamy- informujących o korzeniach i sytuacjach z życia pradziadków.

W tamtych czasach z przed I w.św.......

Po tych wszystkich sensacjach jak dla mnie ,i aktualizacji wiadomości genealogicznych, dzięki którym, sporo w/w informacji uległo diametralnej zmianie rozpocząłem na dobre zabawę w genealogię rodzinną .. ze strony mamy czyli po tzw. "kądzieli". :)

Następnie zdecydowałem się na "odświeżenie" kontaktów rodzinnych oraz Ich poznanie, gdyż wcześniej znałem tylko i dosyć dobrze rodzinę ze strony ojca mego Józefa Zydora syna Jana i Jadwigi ze Szwaków,z Wielenia czyli okolic Wielkopolski.

Po wstępnym zapoznaniu się z wujkami i cioćmi w roku 2011, zdecydowałem się na powtórzenie wizyty. Tym razem gościłem u kuzynki Elizy w Wólce Cycowskiej, a dawnej Kolonii Abramówce. W wyniku czego mieliśmy już z kuzynką oprócz moich listów oraz zachowanych się w dobrym stanie naszych zdjęć rodzinnych. Umówiliśmy się z proboszczem z Parafii w Gorzkowie i odnaleźliśmy pierwsze dwa oryginalne akta chrztu naszych prapra dziadków ze strony Jaworskich oraz Piątkowskich, i jednocześnie Stefańczyków.(3x pra babci Elżbiety ze Stefańczyków Piątkoskiej).

Dokładnie chodzi o Wojciecha Jaworskiego i Katarzynę z Piątkoskich. Była to również już druga wizyta w Lublinie a pierwsza w Zamościu i Gorzkowie.

Po powrocie do Szczecina, wzięło mnie na dobre. Dobry kontakt mailowy z Panem Krzysztofem, zaowocował pierwszymi i poważnymi sukcesami w naszym rozbudowującym się drzewku rodzinnym. Po wielu analizach i przeszukiwaniach osiągnęliśmy sukces! Odnalezienie szczególnie akt rodzinnych poszczególnych osób w drzewku, oraz poszukiwania kontaktów z  USA a na domiar tego całkiem przypadkowej mojej analizy i trafienie na kontakt tu z Panem Dariuszem Stanickim, oraz ze strony Jego żony a z Rodziny notabene Stefańczyków, zaowocowało kontaktem z Wujem Jerzym Stefańczykiem oraz kuzynem Stefanem trochę później. Dzięki uprzejmości Wuja uzyskałem od Niego zarys drzewa naszej całej i wiekowej rodziny począwszy od Kaspra Stefańczyka jako protoplasty Naszego Rodu, i poszczególnych trzech linii Rodziny.

A dokładnie, kolejnego tropu do poszukiwań i badań genealogicznych w Gorzkowie i okolicach Krasnegostawu w latach 1725-1920.

Kolejnym odkryciem prócz Rodziny Wuja Jurka było poszukiwanie równoległe rodzin sióstr i brata pradziadka Wawrzyńca Jaworskiego. To też pod tym kątem rozpoczęliśmy poszukiwania, z biegiem czasu przybywało osób w "dawnej" Rodzinie. I tak poznałem kolejne zamążpójścia sióstr i brata mego pradziadka Wawrzyńca, Leona Jaworskiego[urodzonego w Wielkopolu podczas służby na Dworze Wielkopolskim jako furman dworski oraz służąca dworska] pierwszego dziecka Wojciecha i Katarzyny, który po ożenku z Władysławą Pauliną Bojkowską vel Bańkowską rozpoczynali nowe życie najpierw w Gorzkowie, a potem po folwarkach jako Ekonom dworski.

Małżeństwo zostało zawarte 15.07.1888 roku[Akt Małż.Nr.60, Krupe]w obliczu świadków Michała Bojkowskiego, kołodzieja ze wsi Krupe lat czterdzieści osiem, i Wojciecha Jaworskiego, włościanina z osady Gorzków oraz Katarzyny z Piątkoskich] w Krasnymstawie. Zaś rodzicami Panny młodej byli : Michał i Marianna z Kicińskich vel Kiciaków Bojkowską vel Bańkowską. Oba Rody są z pochodzenia herbowe.

 23.06.1889 roku rodzi Im się pierwsze lecz martwe dziecię - chłopiec. Świadkami byli, co bardzo dla mnie ważne : Antoni Kiciak lat 35, oraz pewnie brat rodzony Antoniego, Stanisław Kiciak lat 55. :/ Następnym była Helena Jaworska(w USA -Chicago po mężu Strojek) urodzona w Felicjanie15.07.1890 roku ochrzczona w Parafii Gorzków. Leon pracował wtedy jako gumienny, Ciekawy zawód, czyżby już w tamtych czasach pojawiły się opony ??

Tu zaś przy tym akcie urodzenia Heleny, wpadam na kolejny trop rodzinny, a mianowicie brata mego prapradziadka Wojciecha, czyli dla Leona stryja Pawła Jaworskiego - obecnie badam tą sprawę. To wtedy podczas chrzcin w Gorzkowie, Paweł miał funkcję jako stróża kościelnego, zamieszkałego w Gorzkowie. Czy to ten domek co obecnie jest przed Kościołem ? Hmm..

Ale "jedźmy" dalej. Kolejnym dzieckiem była Czesława Jaworska, urodzona w Orłowie Murowanym, w dawnej siedzibie po hrabim Kickim czyli w Folwarku w

Orłowie Murowanym 02.11.1892 roku  w asyście świadków ogrodnika folwarku  Feliksa Krukowskiego oraz gumiennego Ignacego Kowalczyka.

Co dalej, jakie losy miała Czesia, niestety w tym momencie ślad poszukiwań się urywa. pewnie również zmarła jako dziecko-niemowlę i pochowana jest w Orłowie Murowanym, bądź w samym Krasnymstawie.

Czwartym dzieckiem był tym razem Wuj Jan Jaworski. :) Urodzony tym razem w kolejnym Folwarku, tym razem w Elizinie, bo przenieśli się z Orłowa do Płonki w roku 1894. Jan urodził się wedle akt. Nr.19.1895. Teraz pytanie wstępne. Czy Czesia mogła mieć trzy latka jak zmarła ?

Pewnie tak, a zdruzgotani rodzice przenieśli się tym razem do Płonki k/Gorzkowa. Ok, dość tych rozważań. Jan urodził się 08.02.1895 roku. Stawił się

Leon Jaworski w obecności świadków Tomasza Niedzielskiego l.50. oraz Tomasza Krawczyka l.65. Okazując dziecię chłopca, "oświadczając, że urodziło się ono w folwarku Elizinie.." I dalej.. "Dziecięciu temu na Chrzcie Świętym udzielonym tego dnia dano imię Jan, a rodzicami chrzestnymi jego byli Jan Kasprzak i Franciszka Cichorzowa.." Abstrachując trochę mamy tu konkretne i kolejne informacje-wskazówki genealogiczne,które zaraz wyjaśnię. :)

Otóż. Jan Kasprzak był szwagrem mego pradziadka Wawrzyńca Jaworskiego, i teraz powiązanie z jaką to Jego siostrą ożenił, szukając mamy : Jan kasprzak w dniu 20.01.1884 w Gorzkowie zawarł związek małżeński z panną Józefą(Józią, tak pewnie przed babcię zwano w domu w Zamostku.)z Jaworskich, czyli czwartego dziecka Wojciecha i Katarzyny, a trzy lata starszej siostry mego pradziadka Wawrzyńca. Czyli Jej mąż Jan Kasprzak był chrzestnym Jana Jaworskiego,syna najstarszego brata w rodzinie czyli Leona Jaworskiego. Leon miał wtedy lat 36. To pradziadek Wawrzyniec miał 26.

Drugą osobą chrzestną była Franciszka "Cichorzowa", tak naprawdę winno być Franciszka z Jaworskich Cichosz(owa). Dalej była żoną Stanisława Cichosza, miała lat 20. Urodziła się w Wiśniowie 11.11.1874 roku. Wtedy już tylko żyła praprababcia Katarzyna, gdyż Wojciech zmarł w Zamostku 30.06.1894 roku.

Następnym czyli kolejnym wiekowo dzieckiem była w tych rejonach urodzona Emilia Jaworska. Urodziła się 19.04.1897 roku ale pewnie po sprzedaniu folwarku Elizin Leon zamieszkał na wsi Płonka.

Według tego ciekawego aktu chrztu, poznajemy ciekawą postać czyżby był to krewny dawnej szlachty Gorzkowskich ?

A mianowicie Feliks Gorzkowski organista Parafii Płonka, był chrzestnym Emili oraz Zofia Kasprzakowa, czyli kolejna przedbabcia, a siostra rodzona Leona i mego pradziadka Wawrzyńca.[Zofia z Jaworskich Kasprzak]

Analizując choćby Część dzieci Władysławy Pauliny i Leona Jaworskich, można sporo się dowiedzieć oraz wywnioskować kolejne tropy do badań, a jeszcze podparte konkretnymi archiwalnymi zdjęciami Naszej Rodziny Bojkowskich- Kiciaków- Kołodziejków- Pułaskich-Łysakoskich - Jaworskich- Piątkoskich -Stefańczyków...oraz kolejnych powiązań, mamy to co szukaliśmy, a przede wszystkim ja szukałem danych bazowych w poszczególnych aktach, i tu na podstawie dzieci Leona także.

Co się dowiadujemy? Dla mnie na początku było to szokiem, postacie historyczne w osobie np. Gen Kazimierza Pułaskiego, okazują się pokrewieństwem z Naszą rodziną, i to nie w jednej linii, a w kilku w Gorzkowie. Dlatego też jestem w posiadaniu unikatowej kolekcji Akt Pułaskich, które nie liczne mógłbym opublikować, gdyż inni krewni z tego Rodu, sobie tego nie życzą. Więc obecnie te wszystkie skany są w mojej kolekcji prywatno - rodzinnej. Jaworsko-Pułaskich.

Ale w linii z Pułaskimi idą również : Kołodziejkowie, Żurkowie, Kiciaki, Rutkowscy, Stefańczykowie, w bliższych lub dalszych pokrewieństwach z Rodem Pułaskich. Tu też uzyskałem odpowiedź bardzo mnie nurtującą. Dlaczego i od kogo ? Babcia mówiła , że pochodzimy od królów, tak mawiała moja mama,

Ona o tym wszystkim co ja obecnie się dowiedziałem z akt, nie wiedziała, pewnie teraz wszyscy Oni się do nas uśmiechają w Niebie. :)

Kto wie.. hmm.. Ale ja walczę dalej. ;)

Po Emilii pozostaje już ostatnia córeczka czyli kolejna moja wujenka mianowicie Aleksandra Jaworska. Kolejna bratanica pradziadka Wawrzyńca Jaworskiego, która przyszła na świat nie w Płonce /Gorzkowa, lecz już poniżej Lubelszczyzny, tak jakby bliżej "Polski", ale gdzie wyedy była Polska ?

Polska, czyli Rzeczypospolita urodzi się dopiero za 11 lat po roku 1907. Tak, Aleksandra Przyszła na świat 13.12.1907 roku, ale już w Nadrybiu - Puchaczowie, to miejsce obecnie niedaleko Łęcznej.

Leon przeniósł się z Władysławą i czwórką dzieci do folwarku Pani Bogdanowiczowej na służbę jako dobrze obytego Ekonoma dworskiego. I tak dorabiając sobie do swego majątku, marzył pewnie o emigracji do USA, z ciemiężonej okupacją rozbiorową Ojczyzny.

Równolegle do życia Leona, idą losy dzieci Pradziadka Wawrzyńca, czyli mojej babci Heleny, jej sióstr oraz dwóch braci Bolesława oraz Jana.

Z tymże pierwsze czworo dzieci - rodzeństwo siostry babci rodziły się w Zamostku włącznie do roku 1908 czyli narodzinami Zofii Jaworskiej, o której już w listach jest opisany przebieg zdarzeń jak miała 6 latek i jak z pradziadkami Franciszką i Wawrzyńcem uciekali w kierunku Rosji carskiej przed Austryjakami i Niemcami w roku 1914, w kierunku Włodawy, a po drodze zatrzymali się na odpoczynek w Dominiczynie, po którym Zosia w wyniku zatrutej i skażonej wody w męczarniach zmarła. :( A parę godzin po zdarzeniu, prawie nie umarła kolejna siostra babci Heleny Władysława.(Helena-15, Stanisława-12, Władysława-9, Zofia-6 i Janinka-3), i tak w pięcioro sióstr uciekały przerażone z folwarku Abramówka rodzinnej posiadłości w nieznane, byle uratować swe życie od zawieruchy I Wojny światowej. Z opowiadań Rodziny Jaworskich od strony brata rodzonego babci, wiem że prababcia Franciszka z Łysakoskich Jaworska, uszyła ze swej sukni ślubnej, którą zachowała w powozie podczas ucieczki do Russia, sukienkę Zosi, i tak ją pochowali przy przydrożnym krzyżu w Dominiczynie...

Po powrocie z Russia, gdzie przebywali, Bóg jeden wie, może u znajomych, albo u rodziny, o której jak na razie nie wiem powrócili do kolonii Abramówka. Lecz to co zastali było strasznym widokiem, gdyż pozostały tylko zgliszcza. Folwark spalono, był używany jako szpital dla rannych żołnierzy prusackich i austro-węgierskich, które się wycofały, po przejęciu władzy przez Radę Regencyjną w roku 1918. Nastała wreszcie Wolność !!!

Polska nareszcie Wolna !!! W roku 1917 na obczyźnie w Russia urodził się pierwszy syn pradziadków Bolesław, dokładnie w roku 1917 zaś w 1920 kolejny przyszedł na świat Jan. Bolesław zmarł w roku 1986, zaś Jan w 2008. Obaj pochowani są w Cycowie, jak i pozostali z Rodziny, którzy odeszli, pradziadek w roku 1948, zaś prababcia Franciszka w roku 1942. Obaj założyli rodziny wielodzietne, gdzie do tej pory chasają wnuki i wnuczki. :) A i moje ciocie oraz wujkowie.

Obecnie posiadam ponad 100 akt różnych maści.(chrztu, małżeństw oraz zgonów). Oraz potężną wiedzę na temat obecnie żyjących rodzin, oraz Ich przodków.

Czyli dwa tomy pokaźnej genealogii oraz zdjęcia z życia Rodziny. analizując dotychczas rodzeństwo pradziadka oraz dzieci Jego brata czyli Leona, dowiedzieliśmy się sporo, szczególnie ja. Teraz zajmiemy się rodzeństwem w połowie Rodu Bojkowskich oraz Jaworskich, czyli zarówno krewnych obu Rodów.

Przekażę tu moje dla wujka Waltera syna najstarszego z rodzeństwa dzieci Alexandry z Jaworskich Prober , córki Leona i Władysławy Pauliny.Wujek obecnie sam jest dziadkiem w Kalifornii. :) Mieli parę m-cy temu wizytę rodzinno-genealogiczno w Polsce w Warszawie-Kraśniku-Gorzkowie i w Puchaczowie-Nadrybiu.

A wiec lećmy dalej..

Michał Bojkowski i Marianna z Kiciaków - to tak jak w mojej linii : Wojciech i Katarzyna.

Ich dzieci :

1. Teofila Bojkowska Kozak

2. Władysława Paulina Bojkowska -> żona Leona Jaworskiego

3. Jan Bojkowski -> ojciec Jadwigi Leć. Jadwiga z Rogackich -> Matka Jadwigi Leć.

Ich dzieci :

1. Zygmunt Bojko-Bańkowski i Józefa z Dudzińskich.

2. Helena z Bojko-Bańkowskich i Jan Wysocki. (są obecnie dzieci Ich - w Stalowej Woli)

3. Jadwiga Janina Krystyna Bojko-Bańkowska ppm. Barczyńska, po drugim mężu Leć.(Warszawa, mieszkali kiedyś na Mariensztacie, , później z wujkiem

Jankiem na Brudnie, i na końcu przed Jej śmiercią na Sadybie.

Wojciech i Katarzyna i Ich dzieci. Urodzeni w Gorzkowie.

1. Leon Jaworski-1858. Gorzków.( z Władysławą Pauliną Bojkowską vel Bańkowską.)

2.Hanna Jaworska- 1859-1860.

3.Marianna Jaworska 1862-1887.( z Józefem Pułaskim akt. małż.nr.42 Gorzków.13.11.1881. Mieli troje dzieci : Katarzynę, Tomasza i Ludwikę.)

4.Józefa Jaworska 1865.( z Janem Kasprzakiem akt.nr.1.Gorzków. 20.01.1884. Mieli trzy córki : Marianna-1884. Józefa- 1889. Władysława 1891.)

5.Wawrzyniec Jaworski 1868.z Franciszką z Łysakoskich. Mieli siedmoro dzieci, opisane powyżej, podczas wątku "ucieczka I Wojna Światowa.1914-1918.)

6.Zofia Jaworska.1871.( z Franciszkiem Kasprzakiem, mieli syna Jana.13.06.1895r.Chrześni : Jan Kiciak oraz Józefa z Jaworskich Kasprzakowa.)

7.Franciszka Jaworska 1874.(ze Stanisławem Cichoszem.akt.nr.53. Gorzków.11.11.1894. Mieli dwoje dzieci : Marianna 11.06.1908. i Jan 04.10.1910.)

Najciekawsza i najbardziej sławna występuje tu linia Jaworscy - Pułascy.

3.Marianna Jaworska 1862-1887.( z Józefem Pułaskim akt. małż.nr.42 Gorzków.13.11.1881. Mieli troje dzieci : Katarzynę, Tomasza i Ludwikę.)

Rodzicami Józefa byli : Antoni Pułaski jeden z rodzeństwa braci Gen. Kazimierza, bo jak dobrze Ich policzyłem było sześcioro oraz parę sióstr.

Antoni w dniu 10.05.1857 roku żeni się z Klarą z Czajków. Ich synem był Józef czyli późniejszy mąż Marianny  Jaworskich.

Józef urodził się w dniu 28.02.1858. A mianowicie, był rówieśnikiem w roczniku Leona Jaworskiego. Józef urodził się w Gorzkowie, a Leon we folwarku Wielkopole.

Następnie Mając po te parenaście lat już razem obie rodziny mieszkały w Zamostku. Stąd też Ich dobre znajomości.

Po śmierci Antoniego w roku 1880.  13.11.1881 roku dochodzi do zaręczyn Józefa Pułaskiego oraz ślubu z Marianną z Jaworskich.

A brzmiało to tak :

" Oświadczamy, że w obecności Franciszka Iwanickiego, lat dwadzieścia osiem i Franciszka Polichy, lat trzydzieści trzy, włościan zamieszkałych w Zamostku, zawarto tego dnia religijny związek małżeński między Józefem Puławskim, kawalerem lat dwadzieścia trzy, synem nieżyjącego Antoniego i żyjącej Klary z Czajków małżonków Puławskich, urodzonym w osadzie Gorzkowie, a zamieszkałym w Zamostku, i Marianną Jaworską, panną, lat dziewiętnaście, córką Wojciecha i Katarzyny z Piątkowskich małżonków Jaworskich, urodzoną w Wielkopolu, a zamieszkałą w Zamostku. Związek ten poprzedziły trzykrotne zapowiedzi ogłoszone w tutejszym gorzkowskim rzymsko-katolickim kościele parafialnym.

..... podpisany.

Ksiądz Feliks Rowiński

Administrator Goirzkowskiej Parafii, Utrzymujący Księgi Stanu Cywilnego "

Tak to właśnie wygląda.

Czy to było szczęśliwe małżeństwo ? Pewnie tak, po narodzinach  trzeciego Ich dziecka Ludwiki Puławskiej dnia 22.10.1887 roku pól godziny po porodzie Ludwiki, Marianna umiera z wycieńczenia. Dokładnie o godzinie 22:30.Przy narodzinach byli : ojciec Józef Puła(w)skiw obecności Franciszka Puła(w)skiego i Michała Chachaja. Chrześni. : Franciszek Puła(w)ski i Aleksandra Jaślikowska."

Ostatnio odnalazłem grób w Gorzkowie Katarzyny Puławskiej, niedaleko też leżą również Jaślikowscy, oraz co ciekawe Cichoszowie. Tak na serio biorąc wszystkie powiązania zarówno w drzewie moim jak i Wuja Jurka Stefańczyka idą tam Rodziny, których nie sposób nie spotkać grobowców oraz opustoszałych zatartych danych na nagrobkach.

Teraz tu najważniejsze co opowiem. Odnośnie w/w trzech linii Naszej potężnej Rodziny z Rodem z Gorzkowa idą : Lewa linia- Jaworowie-Jaworscy, Środkowa linia to początki Rodu Stefańczyków oraz Polichów oraz Wronów - to linia trzecia.

Obecnie drzewo rośnie w ekspresowym tempie, odnalazłem Rodzinę Proberów w Kalifornii po 18 latrach braku łączności listowej. Na szczęście jest sporo zdjęć z Ameryki od rodzeństwa Aleksandry, czyli głównie Chicago Cook Ilinois. Oraz obecnie żyjące pokolenia Rodziny z Kalifornii.

Poza tym mam realny kontakt z daleką kuzynką z linii Puła(w)scy - Rutkowscy. Czyli Wiolettą Rutkowską. Wiem, że do tej pory żyje synowa Ludwiki a żona Franciszka Rutkowskiego, i ich syna jeśli się nie mylę, Tadeusza Rutkowskiego, który obecnie leży razem z mamą czyli Ludwiką. Ludwika zmarła w pól roku przed moim urodzeniem czyli w roku 1967 roku., ale patrząc na wiek kiedy się urodziła, to była już sędziwą babcią, przeżywszy lat 80. Dobrze dziękować Bogu, że choć Ona mogła tyle przeżyć w porównaniu do Jej mamy Marianny z Jaworskich Puła(w)skiej, ona zaledwie dożyła 25 lat. :(

Cóż taki los i takie były czasy, oprócz tego trzeba pamiętać burzliwe okresy powstańcze w latach- 1862-1863. oraz represje władz carskich w stosunku do tamtejszej ludności Gorzkowa i całego Powiatu Krasnystaw.

Na koniec parę słów odnośnie całokształtu. Nie żałuję że się tym zająłem. Jest to bardzo fajna i naukowa dziedzina o populacji Polaków żyjących pod zaborami. Wycinek historii na podstawie losów mojej Rodziny jest taki jak opisałem, zapewne i Wasze są równie ciekawe, jak i niesamowite, podparte jeszcze odpowiednią oprawą zdjęć  z tamtych czasów... Bezcenne!!! Konia z rzędem temu, kto posiada w rodzinie te zdjęcia z życia pradziadków i wcześniejszych generacji. :)

MOTTO :

"Musimy pamiętać o naszych przodkach, bo gdy zapomnimy o Nich, to tak jakbyśmy zapomnieli o nas samych".

Leszek Zydor

Pozdrawiam serdecznie.

Leszek/ Syn Józefa, wnuk Walentego, prawnuk Wawrzyńca 2x wnuk Wojciecha 3x wnuk Franciszka 4x wnuk Antoniego 5x wnuk Macieja Jawora..

..a kto był wcześniej ?? Może kiedyś dane mi będzie, oraz co i również Wszystkim Państwu życzę odnaleźć korzenie Waszych Rodzin. ;)