"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci. Chwiejna waluta. Nie ma dnia, by ktoś wieczności swej nie tracił."

Grubo ponad setkę klisz fotograficznych z utrwalonym obrazem Lublina i scen codziennego życia w mieście i okolicy z lat 40./60. XX w. wyjął z domowego lamusa mieszkaniec Lublina Dariusz Jakóbiec.

Znajdowały się one w drewnianej skrzynce, którą pozostawił jego ojciec Marian. Historia „odkopania” negatywów jest prozaiczna. Pan Darek wiosną tego roku postanowił uporządkować pamiątki po nieżyjącym od ponad dwudziestu lat ojcu.

Strona miłośników Lublina i fotografii z okresu PRL. Jednym z powodów jej założenia była CHĘĆ ODNALEZIENIA OSÓB ZE ZDJĘĆ lub ICH RODZIN...

Tata Pana Darka zaraz po wojnie zatrudnił się w Dyrekcji Lasów Państwowych Okręgu Lubelskiego. Pracodawca zlecił mu utrwalanie scen z życia firmy, zauważono bowiem, że posiada aparat fotograficzny. 

marian jakobiec

Marian Jakóbiec fotografował wszystko, nie tylko to, co dotyczyło pracowników leśnych i przemysłu drzewnego. Utrwalał na kliszy wszelkie uroczystości: imieniny, pogrzeby, śluby, komunie. Rejestrował także wycieczki, imprezy sportowe, sceny z codziennego życia w mieście i na wsi, architekturę, przyrodę, nawet wyposażenie mieszkania.

Mieszkał wówczas na ul. Narutowicza pod numerem 18. W domu za szafą miał ciemnię. Pan Marian był osobą bardzo skrupulatną, po wywołaniu filmu i zrobieniu odbitek każdą rolkę zawijał w papier, a następnie podpisywał ołówkiem. Niestety, napisy nie przetrwały, wyblakły. Wszystkie klisze przetrzymywał w drewnianych pudełkach. Takich pudełek w latach osiemdziesiątych było trzy.

Na przestrzeni ponad 20 lat Pan Marian zrobił ponad 10 tys. zdjęć. Do dzisiaj dotrwało jedynie 3,5 tys. Brakujący zbiór z różnych przyczyn uległ rozproszeniu i najpewniej przepadł bezpowrotnie. Podobny los spotkał aparaty fotograficzne: Kodak, Leica, Zenit.

Życiorys autora fotografii

Marian Jakóbiec (1923-1991), partyzant AK, pracownik Lasów Państwowych, zawodnik, a także trener i sędzia sportów motorowych, pracownik kilku dużych zakładów, działacz społeczny.

Urodził się w kol. Hostynne pow. Hrubieszów. Do 14 r. ż. przebywał pod opieką rodziców, którzy mieli gospodarstwo rolne w w/w miejscowości i tam też ukończył szkołę podstawową. We wrześniu 1938 r. rozpoczął naukę w Państwowym Gimnazjum Mechanicznym w Chełmie, ale rok później, na skutek wybuchu wojny, musiał ją przerwać. W 1940 r. zapisał się do hrubieszowskiej Szkoły Rzemieślniczej, którą ukończył po trzech latach. Zaraz potem Niemcy wcielili go do przymusowego obozu pracy. Jako tzw. „Junak” przebywał kolejno w Odechowie k/ Radomia, Garbatce oraz Białej Podlaskiej. Wiosną roku 1944 okupanci załadowali całą grupę Junaków do pociągu w celu wywiezienia do III Rzeszy. Podczas postoju w Krakowie uciekł i przedostał się w okolice Radomia. Przez miesiąc ukrywał się u znajomych gospodarzy. Nawiązał kontakt z miejscowym oddziałem partyzanckim, do którego następnie wstąpił. Już jako żołnierz 72 p.p. radomskiej AK (pod pseudonimem „Czarny”) do połowy stycznia roku 1945, czyli do wkroczenia Armii Radzieckiej do Radomia, brał udział w akcji „Burza”. Walczył w bitwie pod Gałkami i Przysuchą oraz w kilku innych drobnych akcjach. Zaraz potem powrócił do Hrubieszowa i kontynuował edukację w Gimnazjum Mechanicznym, gdzie zdobył zawód mechanika samochodowego. Po zakończeniu nauki wyjechał do Siennicy Różanej w pow. Krasnystaw, aby połączyć się z rodziną, która przeniosła się tam po spaleniu domostwa przez oddziały UPA. W sierpniu 1945 r. został praktykantem leśnym w Siennicy Różanej i dzięki temu doświadczeniu rok później podjął pracę w Lasach Państwowych w charakterze strażnika. Szybko awansował na przodownika Straży Leśnej w lubelskim oddziale Dyrekcji LP. Od 1949 r. przez dwa lata pracował w Zarządzie Okręgu Związków Zawodowych Pracowników Leśnych i Przemysłu Drzewnego jako instruktor Kulturalno Oświatowy. W latach 1951-1954 r. był kierownikiem lubelskiego Składu Handlowego Nr 1 „Tatary” Państwowej Centrali Drzewnej. W roku 1955 zatrudniono go w Szefostwie Służby Samochodowej Zarządu Wojewódzkiej Ligi Przyjaciół Żołnierza (obecny LOK) na stanowisku trenera motoryzacji. Rok później był już kierownikiem klubu motorowego (żużlowego) i ostatecznie inspektorem ds. szkolenia motorowego (1958). W latach 1961-1963 pracował w dziale zaopatrzenia Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Wodociągowych i Kanalizacyjnych w Lublinie. Przez trzy kolejne lata (1963-1967) kierował bazą sprzętowo-transportową w lubelskim Przedsiębiorstwie Produkcji i Montażu Urządzeń Elektrycznych Budownictwa „Elektromontaż”. W latach 1967-1970 był brygadzistą w „Polmo”- FSC. Przez pewien czas pracował w Szkole Zawodowej Gospodarki Komunalnej w Celejowie na stanowisku kierownika działu administracyjno-gospodarczego, po czym zwolnił się ze względu na uciążliwe dojazdy z Lublina. W latach 70. zatrudnił się w Zespole Zakładów Polskiego Związku Motorowego, gdzie także pełnił rolę kierownika. W połowie lat 80. przeszedł na emeryturę.

Miał żonę Stanisławę z d. Ciecierską, a z nią dwóch synów: Jacka (1950), Dariusza (1954). Za wzorową pracę i działalność społeczną otrzymał kilka odznaczeń: Złotą odznakę Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Drzewnego (1951), Złotą odznakę Ligi Przyjaciół Żołnierza (1955), Złotą odznakę Polskiego Związku Motorowego (1973), Zasłużonemu dla Bezpieczeństwa Ruchu Publicznego (1976), Srebrną honorową odznakę Zasłużonego dla Lublina (1980r)...

...Dariusz Prażmo...

źródło: https://www.facebook.com/marianjakobiec/timeline